No więc witajcie!To mój drugi blog,tylko do OneShotów!Jeśli ktoś nie zna pierwszego,dam linka na końcu.;** OneShoty będą pojawiały się jakoś co tydzień,postaram się,aby tak było.:) Na razie nie jest ten blog zbytnio ogarnięty,nie ma żadnej muzyki,nic.Piszcie,jak chcecie,żeby ten blog wyglądał,by była jakaś muzyka itp (jeśli nie napiszecie nic w ciągu tygodnia,to nie ma sprawy.Sama się tym zajmę,okej? :)) ).No to zapraszam do pierwszego OneShota i myślę,że się spodoba! :D <3
***********************
Nie dane Mu było żyć,żyć dla Niej.Leżał już 3 miesiące w szpitalu,a Jego stan się nie polepszał.Wszystko wskazywało na to,że umrze,jednak dziewczyna nie traciła nadziei.Co dzień do Niego przychodziła,a co noc modliła się,by w końcu z tego wyszedł.Przecież z rakiem da się żyć,niech tylko wybudzi się z tej cholernej śpiączki!Co noc płakała,Jego szanse z dnia na dzień malały,a Jej nadzieje umierała.W końcu stało się.Lekarz powiedział,że za tydzień umrze,że już nigdy się nie wybudzi.Te cholerne 3 miesiące leczenia nic nie dały!Najgorsze jest to,że nie zdąży nawet poznać swojego,jeszcze nienarodzonego synka.Kobieta była już w 8 miesiącu,wiedziała.Wiedziała bardzo dobrze,że to się kiedyś stanie i szatyn wyląduje w szpitalu,przez tego cholernego raka!Ale nie sądziła,że tak szybko.Myślała,miała nadzieję,że dożyje z Nim chociaż wieku średniego,ale nie.Za tydzień miał umrzeć,jeśli w ogóle wytrzyma te 7 dni.To i tak teraz bez różnicy,bo umarłby tak czy owak,czy to tydzień,czy to pięć dni.Kompletnie bez znaczenia,bo nawet jeśli jeden dzień,to chłopak i tak nie mógł się z Nią pożegnać.
-Czemu?CZEMU?!Czemu mi Cię odbierają?!-blondynka siedziała zapłakana przy Jego szpitalnym łóżku.-Jesteśmy razem zaledwie tylko rok,za niedługo na Świat miał przyjść owoc naszej miłości,a Ty już mnie zostawiasz?!-płakała.Tak bardzo płakała.-Obiecałeś....obiecałeś,że mnie nie opuścisz przed moją trzydziestką,i co?Miałeś walczyć!Czemu ta choroba musiała przezwyciężyć Ciebie?!-łzy lały Jej się strumieniami.Leżała przy nim dzień i noc.Leżała i wciąż czekała.Modliła się,co noc się modliła,miała nadzieję,błagała!NADZIEJA MATKĄ GŁUPICH.....
Nadszedł ten dzień,blondynka trzymała mocno ręce swojego chłopaka,tak jakby nie chciała Go puścić na tamten Świat.
-Błagam,błagam....-modliła się jeszcze w duchu,chociaż wiedziała,że to KONIEC.-Kocham Cię.-powiedziała Mu tylko na pożegnanie i rozpłakała na myśl,że zaraz Go nie będzie.Nagle poczuła,jakby On ścisnął Jej dłoń,chcąc uświadomić Ją,że wciąż tu jest i w taki sposób też się pożegnać.Momentalnie podniosła głowę i spojrzała na ukochanego.Zauważyła na Jego twarzy mały uśmieszek,sama się uśmiechnęła.Mówił on,jak bardzo Jej dziękuje za wszystko i by się nie martwiła,nie płakała,bo dzięki Niej odchodzi szczęśliwy.Po chwili usłyszała tylko znienawidzony przez siebie,długi pisk dochodzący z maszyny podłączonej do wybranka.Spodziewała się go.Na sale natychmiast wpadli lekarze,chłopak umarł.Nie było Go,nie istniał....
Dwa dni później był pogrzeb,kobieta ciężko go zniosła.Gdy po całej ceremonii wszyscy zebrali się do domu,londynka siedziała jeszcze sama nad Jego grobem,w ręce miała nóż,a w głowie jedno pytanie:,,Czy na pewno to dobre wyjście?``.Po chwili przypomniała sobie o dziecku i momentalnie wyrzuciła ostrze.Nie chciała być zabójcą,nie chce zniszczyć owocu Ich miłości.Wstała i pomodliła się jeszcze przed Jego grobem,wtedy stało się coś niesamowitego.
-Kocham Cię.-usłyszała Jego słowa i od razu się rozpłakała.Wiedziała,że dobrze wybrała,nie odbierając sobie i dziecku życia i że On na nią poczeka.....
************
Pierwszy OneShot raczej krótki i chyba wszystkie takie będą,ale jeśli chcecie to coś dłuższego może się ogarnie.Mam nadzieję,że się podobał.;) Piszcie,czy coś zmienić w blogu itp,zarówno w tym,jak i w moim drugim.Tu Wam dam link:
http://violetta-crazylovestory.blogspot.com/
To pozdro i piszcie!Więcej informacji na drugim blogu!;**
PS:Dobra dodałam jednak muzykę( XD),piszcie jaką chcecie by tu leciała,a jaka wam się tu nie podoba.;D

Od 20 minut zastanawiam się co napisać i nadal nie wiem.
OdpowiedzUsuńCzy ja kiedy kolwiek wyjdę z tąd w innym stanie niż zapłakana śrota?
Wątpie xD
To było takie wzruszająca, no boshe.
Nie wiem jak to ująć.
Idę ryczeć, weź mi ani nie gadaj.
To było takie piękne, cudowne i wzruszające.
Oby każdy OS był taki genialny.
Pozdrawiam.
Dziękuję.<3
Usuń